
Mimo panującej na rynku atmosfery kryzysu ekonomicznego, nasze instytucje finansowe nie narzekają na brak zbytniego zainteresowania kredytami. Ludzie coraz chetniej się budują , ponieważ powoli tanieją materiały budowlane, działki nie przybierają aż tak szybko na wartości i wszystko to sprzyja zaciągniu kredytów. Nie tylko te gotówkowe mają wzięcie, ale także samochodowe czy hipoteczne. Te ostatnie są szczególnie istotne – okres kredytowania w ich przypadku wynosi około 30 lat. Jak więc trafnie dokonać wyboru, aby już dziś mieć świadomość efektów swoich decyzji? Najlepiej na początek skorzytać z porównywarki kredytowej. Dzięki niej możemy wybrać ofertę, która najtrafniej wstrzeli się w nasze wymagania. Ale co dalej? Jak możemy zobrazować nasze najbliższe kilkanaście lat obciążenia finansowego?Otóż od tego jest kalkulator kredytów. Narzędzie to w kilka sekund ustali, jak wysokie będą nasze odsetki nie tylko łącznie, ale również po kolei w każdej osobnej racie, przedstawi harmogram spłat oraz porówna metodę spłacania kredytu ratami malejącymi i ratami równymi. Dzięki niemu mamy możliwość wprowadzania jakichkolwiek planów i zmian oraz negocjacji z bankiem, jeśli coś by się nam nie spodobało. Jaka jest wada całej tej sytuacji? Otóż przy bezpośredniej rozmowie z przedstawicielem banku mamy możliwość dopytania o nurtujące nas sprawy. Dodatkowo możemy prosić o poradę i specjalne traktowanie, którego mechanizm algorytmu już nie uwzględni. Jednak mimo wszystko warto wiedzieć przynajmniej, z jakich możliwości możemy na codzień korzystać.
10.08.2010. 12:04

Kalkulator kredytowy to urządzenie, które nie tylko wyliczy nam wysokość odsetek i rat, ale także ukaże cały ich harmonogram. W jaki sposób możemy posłużyć się nim, aby nasz kredyt został szybciej spłacony? Otóż wystarczy spojrzeć na to, w którym roku (miesiącu) odpowiedniego oszczędzania pieniędzy, będziemy w stanie spłacić resztę naszego długu. Przykładowo odkładamy 300 zł miesięcznie na rachunek oszczędnościowy oprocentowany 3% rocznie (kapitalizacja miesięczna). Po 20 latach znajduje się na nim "niecałe" 100 000 zł. Jest to ogromna kwota, która powinna nam wystarczyć na dokończenie spłaty zobowiązania. Mimo iż na czysto mamy "jedyne" 25 000 zł (odejmujemy wkład własny), to i tak jest to suma, która bez odpowiedniej sumienności i wyrzeczenia się niektórych przyjemności, nie byłaby możliwa do uzyskania. Jeśli jesteśmy w stanie nie ruszać na razie tej kwoty i z własnych środków dalej spłacać kredyt, po 30 latach uzyskujemy niebagatelną sumę 170 000 zł. Jest to kwota zawracająca w głowie. Jednak jeśli mówimy o możliwościach szybszej spłaty, to bezsensem jest teraz czekanie, aż "ciasto tak urośnie". Musimy wybierać – albo wcześniejsza spłata i problem z głowy, albo kolejne 10 lat z odpowiednią nagrodą za cierpliwość.
06.08.2010. 12:20